14 czerwca 2017

Ślady Tajemnic: SPRAWA II: Rozdział 11

21 marca 2015r., sobota
Basia nigdy nie lubiła się stroić. Dżinsy, bluzka, ramoneska i adidasy w zupełności jej wystarczały, dlatego szykowanie się na ślub Magdy było dla niej wyzwaniem. Na szczęście z pomocną dłonią przyszła jej szwagierka. Parę dni przed weselem pojechały na Załęże, aby kupić odpowiednie kreacje. Florczak nie sądziła, że zostanie aż taki duży wybór, więc cieszyła się, że towarzyszyła jej Sara, bo z pewnością sama nie wiedziałaby, co na siebie włożyć.
A tak, wykąpana i posmarowana koksowym balsamem, podziwiała teraz na wieszaku granatową sukienkę. Basia czuła się w niej dobrze, bowiem miała mały dekolt, a rękawy sięgały do łokci, przez co zakrywały jej siniak na prawym przedramieniu, którego nabiła przy aresztowaniu podejrzanego. Niestety ten za kolanem musiała zakryć fluidem – sukienka co prawda go zasłaniała, jednak w tańcu zwiewny materiał mógłby się podwinąć.
Florczak miała godzinę, zanim przyjedzie po nią Krystian, który zreflektował się, że nie będzie pił alkoholu podczas wesela i zostanie jej szoferem. Zgodził się również z nią tańczyć, ponieważ postanowiła nie zapraszać Roberta na ślub. Nie była gotowa przedstawiać go całej rodzinie – znał jak na razie Krystiana, a to jej w zupełności wystarczało.
Lubiła spędzać czas z Robertem. Był mężczyzną, przy którym czuła się świetnie. Potrafił ją rozśmieszyć – a co najważniejsze – zaskakiwać. Jak ostatnio, kiedy zabrał ją niespodziewanie na strzelnicę. Tak po prostu zamienił słowa w czyn. Basi się podobało, że dla niego nie istniało słowo nie. Ale mimo wszystko oddalała się od Olszaka. Pojawiały się wątpliwości i zastanawiała się, czy związek z podkomisarzem miał jakąkolwiek przyszłość. Czy robiła źle, spotykając się z synem szefa? Patrząc na Andrzeja, nie potrafiła się skupić na pracy, bo w jej myślach pojawiał się Robert, przez co robiło jej się głupio.
Musiała to przerwać, zanim będzie za późno. Nie mogę zwodzić Roberta, skoro nie jestem pewna swoich uczuć, prawda?
Z rozmyślań wyrwał ją dzwonek do drzwi. Poszła otworzyć intruzowi i była zaskoczona, jak w progu jej mieszkania stanął Krystian, którego miała zobaczyć o wpół do drugiej, a dochodziła trzynasta.
– Cześć, siostra – przywitał się i wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi, po czym od razu poszedł do kuchni, aby sam się ugościć.
– Co tak wcześnie? Miałeś być za godzinę.
– Tak, ale Darek pojechał na dworzec autobusowy po mamę i… spanikowałem. Dasz wiarę? – Posłał w stronę Basi zakłopotany uśmiech. Nalał do czajnika wodę i postawił naczynie na gaz. – Ja po prostu nie mogę jej teraz wyznać, że jestem gejem. Ona się zdenerwuje, zacznie mnie wyzywać od szatanów i będzie przez całe wesele zła, przeze mnie. – Krystian wyrzucał słowa jak pociski z karabinu maszynowego. – Gdzie masz kawę?
– Górna szafka nad zlewem – poinstruowała go.
– Już sobie wyobrażam, jak matka idzie do tej katoliczki Szwed i prosi, aby odprawiła na mnie egzorcyzmy! – kontynuował narzekanie, wsypując do białego kubka dwie duże łyżeczki kawy parzonej, aby zaspokoić głód kofeinowy.
– Nie sądzisz, że zbyt mocno panikujesz? – spytała, siadając na barowym stołku, który znajdował obok blatu. – Nasza matka nie jest Wandą Szwed i nigdy by czegoś takiego nie zrobiła. Kocha cię i będzie kochać, niezależnie od tego, kim jesteś.
– Niby skąd wiesz, że mnie zaakceptuje?! Darek mnie odtrącił, więc ona też może!
– Co?! – zapytała brata zszokowana. – Przecież Darek cię akceptuje.
Krystian westchnął głęboko, kładąc dłonie na biodrach. Basia chciała ponownie zabrać głos, ale przeszkodził jej gwizdek czajnika. Mężczyzna wyłączył gaz i zalał wrzątkiem kawę.
– Co masz na myśli, że… Darek cię odtrącił? Nie rozumiem.
– Przepraszam, miałem ci o tym nie mówić, bo wiedziałem, że się zdenerwujesz, ale… prawda jest taka, że Darek tak naprawdę mnie nie zaakceptował. Jedynie toleruje ze względu na ciebie i Sarę.
– O MÓJ BOŻE! – Basia aż  poczerwieniała na twarzy ze wzburzenia. – Jak Darek śmiał kłamać w takiej sprawie?!
– Siostra, uspokój się. Niepotrzebnie się wygadałem – westchnął bezradny.
– Nie mogę tego tak zostawić! Już sobie z nim porozmawiam! –  Wściekła się zarówno na starszego brata, jak i na samą siebie za to, że zdołała się tak omamić. Na przesłuchaniach wiedziała, kiedy podejrzany mijał się z prawdą, a nie umiała wyczuć kłamstwa u własnej rodziny? Co była z niej za siostra?
– Nie możesz tego zrobić. – Potrząsnął głową Krystian, po czym zaczął mieszać łyżeczką w gorącym napoju.
Kiedy aromat kawy dotarł do nozdrzy Basi, poczuła wielką ochotę, by też się jej napić. Wzięła z suszarki filiżankę i przybliżyła ją do brata, aby ten zrobił dla niej małą czarną.
– To rozmowa pomiędzy mną a Darkiem – powiedział twardo, wsypując do naczynia łyżeczkę kawy i zalał wodą, po czym podsunął filiżankę w stronę siostry. – Sam muszę się z tym zmierzyć.
– W porządku – oznajmiła, tym razem spokojniej, upijając łyk napoju. Złość powoli mijała, ale Basia zdawała sobie sprawę, że nie będzie w stosunku do Darka miła. Już nie dlatego, że nie akceptował Krystiana, ale za sam fakt, że śmiał kłamać przed nią bez mrugnięcia okiem. Nie tak łatwo wybaczy bratu jego podłe zachowanie. – Ale i tak jestem zła.
– Wiem – uśmiechnął się blado. Krystian mieszał kawę z wzrokiem utkwionym na ruchu łyżeczki. Po chwili, spoglądając w brązowe oczy siostry, oznajmił: – Tylko ty mnie rozumiesz i chyba już tak pozostanie. Powinienem się cieszyć, bo mogłoby być gorzej.
Basia dopiero teraz pojęła, dlaczego jej brat zwlekał wyjawieniem matce o swojej orientacji.
– To przez Darka wciąż się boisz powiedzieć matce o sobie, prawda?
Krystian od razu kiwnął głową, zamykając na chwilę oczy. Położył dłonie na blacie, jakby chciał, by drewno pochłonęło część jego zmartwień. Basia żałowała, że nie mogła teraz wziąć go na siłownię, by mógł ulżyć zszarganym nerwom na worku treningowym.
– Będzie dobrze – pocieszyła brata, bo na razie tylko tyle mogła zrobić. – Powiemy matce, razem, ale zrobimy to po weselu. Może rzeczywiście nie powinniśmy ryzykować. Co jak co, ale na zagrożeniach troszeczkę się jednak znam – uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco, chcąc rozładować pełną napięcia atmosferę.
Krystian, słysząc jej słowa, uniósł kąciki ust, po czym głośno westchnął.
– To mówisz, że ten przystojniak Robert jednak nie idzie z tobą na wesele – zmienił błyskawicznie temat. – Musiałaś się gdzieś porządnie uderzyć w głowę, że go nie zaprosiłaś.
– To skomplikowane, Kris.
– Nic nie może być skomplikowane, skoro czujesz się przy nim dobrze.
– Tu nie chodzi jedynie o seks.
– A kto od razu mówił o seksie? – Zdziwił się, unosząc brwi. Upił łyk kawy, patrząc chytrze na siostrę. – A co? Robert jest dobry w łóżku?
– Krystian! – Basia posłała w stronę brata krzywy uśmiech.
– Nie było tematu! – Podniósł ręce, aby się poddać.
– Prawda jest taka, że związek z Robertem jest ryzykowny.
Ryzykowny, dlatego, że jest policjantem? Przecież wykonujesz ten sam zawód.
– Tu chodzi o całokształt – powiedziała, dłońmi rysując w powietrzu nierówny owal, na co Krystian spojrzał na siostrę, jak na idiotkę. – Ach, nic nie rozumiesz! – Machnęła ręką, udając się do łazienki, aby w końcu zająć się zakrywaniem siniaka. Przez wczesny przyjazd brata straciła parę minut na przygotowania.
– Myślę, że to ty nic nie rozumiesz! – usłyszała głos zza drzwi. – Tracisz szansę poznania Roberta bliżej. Kto wie, może to on jest tym jedynym?
Basia wyszła z łazienki. Zobaczyła, jak Krystian wygodnie rozsiadł się na fotelu, zakładając nogę na nogę, a kubek z kawą trzymał w lewej dłoni. Widząc brata w granatowym garniturze i białej koszuli, nagle zdała sobie sprawę, że wyglądał jak Damon z serialu Pamiętniki Wampirów. Bujne, czarne włosy i ten figlarny uśmieszek, gdzie przy lewym kąciku ust dostrzegła nierówną linię – istny Salvatore.
– A może jednak umówisz się z Filipem, co? – powiedziała, krzyżując ręce na piersi. – Kto wie, może to on jest tym jedynym? – zripostowała, przedrzeźniając brata jak za dawnych lat.
Krystian zaśmiał się głośno, kręcąc głową z niedowierzaniem. Pociągnął nosem, po czym upił kolejny łyk kawy.
– Rozumiem, gramy nieczysto. – Uśmiech nie schodził z jego twarzy. – Cóż… Co powiesz na to? Zgodzę się umówić z tym barmanem, jak mnie tak prosisz, ale w zamian dasz szansę Robertowi i zaprosisz go na kolację. Interesuje cię taki układ?
– Możliwe – rzuciła od niechcenia, będąc zaskoczona propozycją brata. – Dobra, niech ci będzie – poddała się, porzucając w niepamięć wątpliwości, co do związku z podkomisarzem. – Zaproszę Roberta na kolację pod warunkiem, że ty pierwszy zadzwonisz do Filipa.
– W porządku. Mogę to zrobić, jak dasz mi jego numer, Basieńko – rzekł wesoło.  – A teraz idź się szykuj, bo nie mamy całego dnia.
Basia wypięła dumnie pierś i podążyła w stronę łazienki. Zanim zamknęła za sobą drzwi, posłała w stronę brata język, jak to kiedyś robiła w dzieciństwie.
~*~
Dojechali do kościoła św. Apostołów Piotra i Pawła na dwadzieścia minut przed rozpoczęciem mszy. Krystian zdołał zaparkować srebrną skodą fabia koło sanktuarium, niedaleko autobusu, z którego wychodzili gości weselni. Wysiadając z samochodu, Basia poczuła ciarki na plecach. Choć słońce starało się wydostać zza ciemnych chmur, wiatr targał jej niedawno ułożonymi, czarnymi włosami. Zapięła szary płaszcz pod samą szyję, ale wciąż drżała z zimna.
Florczak rozglądała się na boki, szukając znajomych twarzy. Większość gości była jej obca, chociaż niektórych powinna kojarzyć z dzieciństwa, bo kuzynostwo Magdy zawsze przejeżdżało do nich na wakacje.
Na chwilę obecną rozpoznała jedynie rodziców panny młodej. Państwo Szwed stali obok wejścia kościoła z wielkimi uśmiechami na ustach, bardzo podekscytowani zbliżającym się wydarzeniem. Cóż można rzecz, ich jedyna córka w końcu wychodziła za mąż! Żwawo rozmawiali ze swoim najstarszym synem, Szymonem. Widząc brata przyjaciółki, Florczak uśmiechnęła się na wspomnienie, jak kiedyś się w nim podkochiwała. Zawsze uważała, że jego dołeczki w policzkach były urocze, tak samo lśniące, niebieskie oczy.
Szymon pięć lat temu ożenił się z kobietą swoich marzeń. Stała teraz obok niego, a Basia za nic w świecie nie mogła sobie przypomnieć, jak się nazywała, bo Magda nie przepadała za swoją szwagierką i Florczak ciągle słyszała zwroty: zołza, suka, świnia, i tak dalej. Pierworodny państwa Szwed miał bardzo piękną żonę – wysoką blondynkę, o szczupłej jak modliszka sylwetce. Niedawno urodziła dziecko, więc Basia była pod ogromnym wrażeniem jej wyglądu. Na jej rękach spał dwuletni Wojtuś; z kciukiem w ustach, a z lewego kącika ust spływała mu ślina.
– Może się przywitamy z rodziną Magdy? – Basia zapytała Krystiana, którego trzymała za łokieć. Co prawda wolała dzisiaj jak najdłużej omijać Szwedów szerokim łukiem, ale wychowano ją na osobę kulturalną, więc wypadało się przywitać.
– Oszalałaś?! – wzburzył się.
– Wiem, ale trzeba…
Nie dokończyła zdania, bowiem usłyszeli donośny głos pani Szwed. Za późno!
– Basia! Krystian! Jak miło was widzieć!
– Masz ci babo placek – westchnął cicho Krystian, na co Basia pazurami wpiła się w jego łokieć. – Ał! – zawył, patrząc na siostrę piorunującym wzrokiem.
– Zachowuj się, Kris! – powiedziała przez zaciśnięte zęby, ponieważ Wanda była tuż w zasięgu słuchu.
Matka panny młodej uścisnęła ich mocno, nawet nie zwracając uwagi, że mogła pognieść swoją beżową garsonkę. Potem pan Szwed, a chwilę później Szymon ucałowali Basię trzykrotnie, a Krystianowi podali dłonie. Z racji, że szwagierka Magdy trzymała malca na rękach, posłała jedynie w stronę Florczaków pogodny uśmiech.
– A to czemu przyszliście na ślub Magdy sami, dzieciaki? – zapytała na wstępie Wanda.
Pani Szwed byłaby chora, gdyby nie zapytała o ich życie uczuciowe. Dla niej kobieta po trzydziestce to stara panna, dlatego Basia nie lubiła przychodzić do niej w gości, gdy przyjeżdżała do Końskich. Krystiana również atakowała sugestiami, aby w końcu się ożenił, przez co popadał jeszcze w większą złość niż ona. Niestety, gdyby Wanda Szwed dowiedziała się, że wolał mężczyzn, pokropiłaby jej brata święconą wodą jak wampira, aby oczyścić go z grzechu, jakiego się dopuszcza. Ale Krystian nie przejmował się głupimi wyzwiskami homofobów. To był już ich problem, bo nie rozumieli, że TAKI się urodził i żadne egzorcyzmy oraz leczenie w tej sytuacji nie pomogą.
Myśląc o tym, Basia nagle zdała sobie sprawę, że Darek również znajdował się w grupie nienawidzącej gejów i zrobiło jej się przykro.
Wyrwała się z przykrych myśli, starając się nie rozpłakać, i oznajmiła:
– Niestety tak wyszło, ale jesteśmy razem – uśmiechnęła się do Krystiana, który również uniósł kąciki ust.
– To niedobrze, Basiu, niedobrze. – Wanda Szwed nigdy nie odpuszczała! – Przez pracę nie masz czasu, aby spotkać wyjątkowego mężczyznę. Bo kogo ty możesz spotkać w swoim otoczeniu? Policjanta? – Machnęła ręką. – Raczej nie za ciekawy materiał na męża. Pamiętasz naszego świętej pamięci sąsiada naprzeciwko, pana Sadowskiego? Jego syn też jest policjantem i co? Ma czterdzieści lat i do tej pory jest kawalerem!
– A ty znów atakujesz moje dzieci!
Basia, słysząc głos matki, aż podskoczyła z radości. Małgorzata Florczak stała za plecami Wandy, z dłońmi opartymi na biodrach. Matka Magdy odwróciła się powoli i uśmiechnęła się blado do swojej sąsiadki.
– Gosiu, niech cię uściskam! – Pani Szwed przytuliła ją.
– Sami będą wiedzieć, kiedy spotkają odpowiednie osoby – rzekła wesoło pani Florczak, spoglądając na swoje dzieci pogodnie. – Nic na siłę, prawda?
– Prawda! – odpowiedzieli jednocześnie Basia i Krystian.
Małgorzata wzięła córkę i syna w objęcia. Ucałowała prawy policzek Basi oraz lewy Krystiana, który dodatkowo musnął delikatnie wargami wierzch dłoni matki.
– Miło cię widzieć, mamo – rzekł młodszy Florczak. W oczach brata Basia zauważyła zdenerwowanie.
– Ciebie również, synku.
Za plecami Małgorzaty stali w czarnych garniturach Darek i Kuba. Basia, widząc starszego brata, który – jak gdyby nigdy nic – uśmiechał się do niej szeroko, wygięła na chwilę kąciki ust do góry, po czym spuściła głowę, bardziej interesując się swoimi czerwonymi czółenkami niż brązowymi oczami Darka. Nie wiedziała, jak miała go w tej chwili traktować. Udawać, że wszystko jest w porządku? Czy może jednak powiedzieć bratu, co sądzę o kłamstwach?!
Po krótkim zastanowieniu stwierdziła, że nie będzie psuła dzisiejszego dnia Magdzie – to była jej chwila, więc problemy rodzinne Basi mogły zejść na dalszy plan. Zresztą, Krystian prosił ją, aby nie interweniowała, chcąc samemu się tym zająć. Dlatego odważyła się ponownie spojrzeć na Darka; podeszła do niego i uściskała. Potem przywitała się z siostrzeńcem, wyjątkowo nie czochrając chłopaka po włosach, aby jakoś wyglądał na weselu. Sary nie było wśród nich, gdyż jako druhna pomagała Magdzie w przygotowaniach do ślubu.
Wkrótce pod kościół podjechało białe bmw, przystrojone z przodu balonami, a na tablicy rejestracyjnej widniał napis: Nowożeńcy. Goście zaczęli klaskać, gdy para młoda wyszła z auta wraz ze świadkami.
___
 I po długiej nieobecności zaczynam publikację ŚT. Mam nadzieję, że zmiana dotycząca pisania II sprawy od nowa wyszła mi na dobre... Opinię pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy, dlatego nie mogę się doczekać Waszych komentarzy. Czy uważacie, że więź Basi i Krystiana jest silna? No i jakie macie rozmyślenia na temat Darka?
Oczywiście ten rozdział pragnę zadedykować Maxine :* Bez jej pomocy nigdy nie pomyślałabym, aby cokolwiek zmieniać i szłabym z historią dalej, a tak... mogę zmienić kilka wątków, które mogą dobrze wpłynąć na zakończenie opowiadania. Dziękuję, dziękuję i Maxine stała się oficjalnie moją betą w tym opowiadaniu, za co jestem jej wdzięczna :*:*
Jutro jadę na wieś i wracam w niedziele, więc na komentarze odpowiem po powrocie...

13 komentarzy:

  1. Rozdział jest dobrze napisany, bardziej skupia sie na detalach, widac precyzję. Zawiłości rodzinne Basi sa lepiej wytłumaczone, choc chciałabym ustalic jedno- czy Sara jest jej siostra czy nie?
    Nie dzieie sie Krystianowi, ze moze midc obawy, jesli chodzi o matkę, ponieważ nie spodziewał sie zapewne, ze jego własny brat bedzie miał obiekcje do jego orientacji seksualnej. Ale z drugiej strony juz teraz widac, jak bardzo czuła jest wobec swoich dzieci. Super, ze je uratowała od pani Szwed. Krystian bardzo mi sie podoba, bo okazał Basi, ze powinna dać sobie szanse na szczęście ;)
    Technicznie mam b mało uwag, kopiuję jedna, ktora najbardziej mnie chyba wpadła w oczy-"Krystian, słysząc jej słowa, uniósł kąciki ust, po czym wypuścił głośno powietrze z ust"-> powtórzenie ust ;)
    życzę Ci udanego wypadu na działkę i zapraszam w chwili wolnej na nowość na Niezaleznosc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rozdziale czwartym napisałam, że Basia wychowała się z dwoma starszymi braćmi, więc nie wiem, dlaczego Sarę uznałaś za siostrę Basi. Czy to kwestia tego, że tak rzadko publikuję? W każdym razie... Sara to szwagierka Basi. Żona Darka.
      Krystian czuje się zraniony, że Darek go nie zaakceptował - przez ujawnienie, stracił brata. I przez to boi się powiedzieć matce, bo i jej nie chce stracić... Ale jak zareaguje Małgorzata Florczak? Przekonamy się o tym w następnych rozdziałach :D

      Dziękuję Ci ślicznie za opinię :*:*:*

      Usuń
  2. Fajnie jeszcze raz wrócić do początku tej sprawy. Z przyjemnością czytałam poprzednią wersję tak i tak w tę historię Basi, poprowadzoną z poprawkami z pewnością będę się zaczytywać.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      Dziękuję za komentarz :*

      Usuń
  3. Po pierwsze jeśli chodzi o sam sposób poprowadzenia narracji, to widać naprawdę ogromną zmianę. Momentami miałam wrażenie, że czytam tekst napisany przez zupełnie kogoś innego. Póki co uważam, że naprawdę dobrze zrobiłaś, decydując się na pisanie rozdziałów od nowa.

    Wyraźnie widać więź Bazi z Krystianem, widać to, że się rozumieją, ufają sobie i mają w sobie nawzajem wsparcie. Nie pamiętam, jak to było w poprzedniej wersji, czy Krystian od początku planował powiedzieć mamie, że jest gejem na weselu, czy też wyszło to spontanicznie, w każdym razie dobrze, że Basia odradziła mu teraz ten pomysł. Takie wyznania podczas czyjegoś ślubu to nie jest najlepszy pomysł.

    A pani Wanda zdołała mnie mocno zirytować w tym krótkim fragmencie, w którym się pojawiła. Nie znoszę ludzi, którzy wtrącają się w czyjeś sprawy i mówią, co kto powinien robić, zamiast zająć się własnym życiem.

    Pozdrawiam
    j-majkowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo :) Ocena Maxine otworzyła mi oczy i skupiłam się na ważnych detalach, bo okazało się, ze wcześniej moi bohaterowie byli niejacy i płascy. Dlatego też postanowiłam zacząć drugą sprawę od nowa :)

      Właśnie w poprzedniej wersji popełniłam błąd, bo Krystian powiedział o sobie mamie przed weselem. I w ogóle tego nie pokazałam... Tu, jak widać, Basia przekonała Krystiana, by powiedział matce o sobie po weselu... I będzie scena z wyznaniem Krystiana, bo Basia będzie chciała wspierać brata...

      A no są takie wścibscy ludzie, niestety. Wanda Szwed jest typową wiejską plotkarką, która zagląda do cudzych żyć... Tę postać akurat inspirowałam zachowaniem moich niektórymi ciotek :p

      Dziękuję Ci ślicznie, że wpadłaś i zostawiłaś pod rozdziałem komentarz :*

      Usuń
  4. Podobnie jak Joasia uważam, że zmiana jest na lepsze. Rozdział ma więcej szczegółów, które wspomagają wyobraźnie, a jednocześnie nie jest ich na tyle dużo, by przytłaczały. Mnie się podoba, uważam, że świetnie to wyważyłaś.
    To co mi się nie podoba, to fakt, że ciągle jest tylko ten jeden rozdział i nie wiem czy mam się spodziewać następnych, czy blog nie został zawieszony (zaraz zerknę na ostatni post i zobaczę czy coś o tym napisałaś).
    Mnie natomiast pani Szwed rozbawiła. Jest typowa, przypomina mi nawet taką panią z naszego osiedlowego sklepu, ona też wszystko o wszystkim wie i chciałaby wiedzieć jeszcze więcej, a wady dostrzega wszędzie, niemal w każdym, tylko nie w sobie i swojej córce.

    Pozdrawiam wyjątkowo w imieniu grupy, jako że ruszyliśmy z takim wspólnym projektem i chcemy go trochę rozsławić
    projekt-prozaicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) Gdyby nie Wasze komentarze i Maxine, która pomaga mi w rozwoju tego opowiadania, nie wpadłabym na pomysł z publikowaniem ŚT od nowa.
      Wiem, że na razie opublikowała jeden rozdział, ale pracuję nad następnymi. Mam cały czas w głowie, jak wszystko dalej poprowadzić, ale wciąż brakuje mi czasu, aby spokojnie usiąść i napisać. Dlatego cierpliwości, pojawię się z kolejnym rozdziałem, nie zamierzam zawieszać opowiadania. Nie poddaję się.
      Tak, pani Szwed to bardzo zabawna i dość irytująca postać. Wcześniej tylko o niej wspominałam, ale w nowej wersji postanowiłam ją umieścić w rozdziale :)

      Dziękuję bardzo za komentarz :*:*

      Usuń
    2. A gdybyś była zainteresowana i chciała przeczytać coś, co ma wiele rozdziałów, to polecam moje potterowskie opowiadanie "Kiedy Wzejdzie Słońce". Mam tam opublikowane dziewiętnaście rozdziałów i pomysłów mi nie brak ;)

      Usuń
    3. O HP nie czytam wcale. Nie bawią mnie różdżki i czary. Po prostu nie lubię.
      Poczekam więc na coś realniejszego od Pottera.

      Usuń
    4. Rozumiem, każdy ma inne gusta. Ja osobiście dzięki HP zaczęłam czytać i pisać. Dla mnie to nie tylko różdżki i czary.
      Pozostaje więc ŚT oraz "Życie w cieniu", bo to jedyne opowiadania autorskie, jakie będę prowadziła.

      Usuń
  5. Hejka! Wieki mnie u Ciebie nie było, ale widzę, że w sumie bardzo z opowiadaniem nie ruszyłaś. :P
    Ja potrzebowałam dłuższej przerwy od blogosfery, byłam jakaś tym przytłoczona.
    A co do rozdziału, to podobał mi się. Mam wrażenie, że jest lepiej napisany, jest więcej opisów, bardziej skupiasz się na emocjach bohaterów To dobrze. :)
    Ja na miejscu Basi też bym nie wiedziała jak się zachować w stosunku do Darka, chociaż chyba prędzej zrobiłabym mu karczemną awanturę. Pewnie nawet przed weselem. xD Za bardzo by mnie gryzły te uczucia.
    Życzę ci weny i wytrwałości!
    Pozdrawiam!

    Zasłona milczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że wpadłaś ;)
      Na razie jest postój, ale nie planuje go zawieszać. Chcę na razie dokończyć parę innych historii, aby oczyścić umysł i brnąć dalej ze ŚT. W zasadzie kolejny rozdział mam napisany, muszę tylko nanieść poprawki i przekazać becie. Myślę, że pod koniec października, początek listopada ukaże się 12 rozdział :)

      Akurat Basia nie chciała robić scen Darkowi przy innych, zważywszy na to, że ten dzień to bardzo ważny dzień dla jej przyjaciółki Magdy. Dlatego powstrzymała się od powiedzenia bratu, co o nim sądzi.

      Dziękuję Ci ślicznie za miły komentarz i pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń

Obserwatorzy